Siedzi baca na gałęzi i piłuje ją od strony drzewa. Na to przechodzący turysta:
- Baco, nie róbcie tak, bo spadniecie.
- Eee, ni spadniewa.
- Ja Wam mówię, że spadniecie.
- Ni.
Turysta oddalił się, baca spadł, otrząsnął się i myśli sobie:
- Prorok jaki, czy co?
(ocena: 1, głosów: 1)